Wiedźmin a tradycje kulinarne w Polsce

Półmiski i patery pełne świeżych (bo teleportowanych) krabów z Poviss i krewetek przybranych sałatą i ćwiartkami limony, łososie, marynowane oliwki, salaterki małych ośmiorniczek, misy czarnego kawioru z jesiotra łopatonosego (prawdziwego oraz w formie iluzji czwartego stopnia), a także – nieznana wiedźminowi roślina strączkowa – to menu bankietu serwowanego podczas zjazdu czarodziejów na Thanedd, które opisane jest w „Czasie Pogrady” Andrzeja Sapkowskiego, czyli w drugim tomie … Czytaj dalej Wiedźmin a tradycje kulinarne w Polsce

Post o preclach (i o Monachium)

Miękkie precle i Monachium. Od połowy października przygotowywawalm kolejny wyjazd do Bawarii i planowałam co zjem, jak tylko przylece. Więc precle. To też moje pierwsze skojarzenie z Monachium. Najpierw jadłam je na lotnisku przesiadajac się do Werony lub Wenecji. Aż w końcu wysiadam z samolotu i zostałam w mieście na dłużej, oczywiście przegryzając preclami. Monachium spodobało mi się od razu, od pierwszego wejrzenia i na … Czytaj dalej Post o preclach (i o Monachium)

Moniuszko, Halka, zupa rakowa i zrazy

Zwykłą przechadzką Warszawian są, ulice: Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat, gdzie co dzień, a mianowicie w niedziele i święta po południu, modny świat po trotuarach spaceruje, przeciągając w aleje do Belwederu i Łazienek. Tak spaceruję z turystami dziś, i taką travel tips można wyczytać z przewodnika Franciszka Maksymiliana Sobieszczańskiego z roku 1857. Akurat wtedy mieszkał w Warszawie Stanisław Moniuszko, który w lipcu tamtego roku przyjechał … Czytaj dalej Moniuszko, Halka, zupa rakowa i zrazy

Dunaj z perspektywy stolika nr 3 (część 1)

Moja wielka dunajska przygoda na pokładzie Amadeus Queen dobiega końca, dziś zostawiam kajutę, która była moim domem przez tydzień. Jeszcze tylko jedno śniadanie i schodzę na ląd w Budapeszcie. Kilka miesięcy temu pisałam scenariusz lekcji na temat MS Batorego do kolejnego numeru National Geographic Odkrywca, więc przeglądałam notatki i książki o transatlantykach. Utkwił mi wtedy w pamięci cytat z Bożeny Aksamit: Gdy rejs trwa ponad … Czytaj dalej Dunaj z perspektywy stolika nr 3 (część 1)

Schabowym po mapie i chronologii

– Czy kebab to kuchnia polska? – zapytał mnie Tomek Michniewicz w studiu Radia Zet podczas nagrania wywiadu dla programu Mapa świata. Pytanie prowokacyjne i prowakacyjne, bo wystarczy przejazd z lotniska do centrum Warszawy i każdy turysta dojdzie takiego własnie wniosku. Budki, pawilony, restauracje, zestawy przypraw na sklepowych półkach: kebab w Polsce można zjeść niemal wszędzie. Więc polski kebab jest czy nie jest? Myślę, że … Czytaj dalej Schabowym po mapie i chronologii

Zupa z wąsem i kawa z kłaczkiem

Uwaga: post zrozumiały głównie dla kociarzy oraz osób, które zmuszone są intensywnie pracować w wakacje. Będzie o moich subiektywnych impresjach z 7. Targów Książki Kulinarnej, na które dotarłam wczoraj, w ramach przerwy w pisaniu o galaretkach w PRL i architekturze w średniowieczu. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Lipiec. Koleżeństwo w mediach społecznościowych dzieli się wakacyjnym szczęściem pożytkując zasłużony czas wolny wedle uznania. … Czytaj dalej Zupa z wąsem i kawa z kłaczkiem

II wojna w czerwcu: Berlin i Norymberga

Oprowadzam turystów po Warszawie, w Polin Muzeum Historii Żydów Polskich, a ostatnio zrobiłam kurs po Majdanku, o II wojnie światowej w sezonie turystycznym opowiadam niemal codzienne. Ale mam wrażenie, że im bardziej wchodzę w szczegóły i mikrohistorię, tym bardziej gubię szerszy kontekst … dlatego chętnie wzięłam grupę licealistów z USA, która planowała odwiedzić Berlin, Norymbergę i Monachium. I pojechałam na wycieczkę szkolną śladem II wojny … Czytaj dalej II wojna w czerwcu: Berlin i Norymberga

Moje zakopiańskie fascynacje

Grzybowa o smaku mięty i śledź z bryndzą, a do tego dużo muzyki Karola Szymanowskiego. Początek 2019 r. spędziłam na rozkminianiu jak smakowało Zakopane. Oto, co mi z tego wyszło.   Najpierw kilka tygodni spędziłam szukając zakopiańskich przepisów w warszawskich bibliotekach i potem były spacery pod Tatrami wśród krokusów (i tłumów turystów). A że smak to zjawisko polisensoryczne i tworzy się w mózgu jako synteza … Czytaj dalej Moje zakopiańskie fascynacje

Belem: budyniowe babeczki i koronkowe krużganki

Wycieczka do Belem, zachodniej dzielnicy Lizbony na totalnym spontanie. Plan był prosty: lekki aperitif, spacer krużgankami Klasztoru Hieronimitów, przerwa na emblematyczne ciasteczko – babeczkę budyniową (pasteis de Belem) oraz ewentualnie lunch. To wszystko w tempie slow i kontemplacji majestatycznie płynącego Tagu. A wyszło inaczej. Dlaczego? Bo, jak się okazało już na miejscu, początek kwietnia, to w Lizbonie sezon turystyczny w pełni. Wokół klasztoru, kultowej cukierni, … Czytaj dalej Belem: budyniowe babeczki i koronkowe krużganki

Flaki po warszawsku, zupa pho i stare plany Warszawy

Szczęśliwy kot młodszy poluje na kartki znikające z podajnika drukarki. Równie szczęśliwy kot starszy leżakuje na materiale drukowanym, czyli książkach i mapach zaścielających dość szczelnie stół. Czasem popchnie łapą rolkę kleju albo strząśnie ogonem ścinki wydruków. Ku radości moich kocic kleję sobie plan centrum Warszawy z roku 1852, a konkretnie łączę poszczególne planiki z Taryfy domów miasta Warszawy i Pragi Hiacynta Świątkowskiego. Choć staram się … Czytaj dalej Flaki po warszawsku, zupa pho i stare plany Warszawy