#zostańwdomu i wyjedź na Riwierę. Kulinarnie

Tym razem wystarczy puszeczka groszku, odrobinę pietruszki, tymianku, skórki od cytryny i masło. Oraz silna potrzeba: wyjścia, wyjechania, wyglądania i fine diningu… Mając puszkę groszku, po około półgodzinnych staraniach można trafić na Riwierę, i to w sam środek karnawału 1889 r.  Wystarczy ten groszek udusić w wywarze z pietruszki, tymianku i cebulki, do którego trzeba dodać listek laurowy i otartą skórkę z cytryny. Czyli zaczynamy … Czytaj dalej #zostańwdomu i wyjedź na Riwierę. Kulinarnie

O pączkach i babcinej kuchni

Dziś pączek tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku, znowu się rozciąga i pęcznieje jak gąbka do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska – to opis pączków skreślony piórem Jędrzeja Kitowicza, pamiętnikarza i zbieracza obrazków z życia codziennego za czasów króla Augusta III Sasa (1733-1763). Kitowicz żył w ciekawych czasach, dużo się wokół niego działo, i jeszcze więcej zmieniało, a on … Czytaj dalej O pączkach i babcinej kuchni

Ukraina w Warszawie: ruskie i kotlet po kijowsku (najlepsze na świecie)

Jak smakowały moje studenckie podróże? To pytanie musiałam sobie zadać kiedy razem z Pauliną Nawrocką – Olejniczak stworzyłyśmy zespół badawczy na podyplomowych studiach Food Studies SWPS. Nasz projekt miał dotyczyć kuchni ukraińskiej, ale takiej do której tęsknią mieszkający w Polsce Ukraińcy. I takiej, której można skosztować w Krakowie i w Warszawie. Kuchnia ukraińska nie jest dla mnie kuchnią egzotyczną. Jeździłam, odwiedzałam, jadałam… a po zastanowieniu … Czytaj dalej Ukraina w Warszawie: ruskie i kotlet po kijowsku (najlepsze na świecie)

Wiedźmin i kultura stołu w Polsce

Półmiski i patery pełne świeżych (bo teleportowanych) krabów z Poviss i krewetek przybranych sałatą i ćwiartkami limony, łososie, marynowane oliwki, salaterki małych ośmiorniczek, misy czarnego kawioru z jesiotra łopatonosego (prawdziwego oraz w formie iluzji czwartego stopnia), a także – nieznana wiedźminowi roślina strączkowa – to menu bankietu serwowanego podczas zjazdu czarodziejów na Thanedd, które opisane jest w „Czasie Pogrady” Andrzeja Sapkowskiego, czyli w drugim tomie … Czytaj dalej Wiedźmin i kultura stołu w Polsce

Moniuszko, Halka, zupa rakowa i zrazy

Zwykłą przechadzką Warszawian są, ulice: Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat, gdzie co dzień, a mianowicie w niedziele i święta po południu, modny świat po trotuarach spaceruje, przeciągając w aleje do Belwederu i Łazienek. Tak spaceruję z turystami dziś, i taką travel tips można wyczytać z przewodnika Franciszka Maksymiliana Sobieszczańskiego z roku 1857. Akurat wtedy mieszkał w Warszawie Stanisław Moniuszko, który w lipcu tamtego roku przyjechał … Czytaj dalej Moniuszko, Halka, zupa rakowa i zrazy

Schabowym po mapie i chronologii

– Czy kebab to kuchnia polska? – zapytał mnie Tomek Michniewicz w studiu Radia Zet podczas nagrania wywiadu dla programu Mapa świata. Pytanie prowokacyjne i prowakacyjne, bo wystarczy przejazd z lotniska do centrum Warszawy i każdy turysta dojdzie takiego własnie wniosku. Budki, pawilony, restauracje, zestawy przypraw na sklepowych półkach: kebab w Polsce można zjeść niemal wszędzie. Więc polski kebab jest czy nie jest? Myślę, że … Czytaj dalej Schabowym po mapie i chronologii

Zupa z wąsem i kawa z kłaczkiem

Uwaga: post zrozumiały głównie dla kociarzy oraz osób, które zmuszone są intensywnie pracować w wakacje. Będzie o moich subiektywnych impresjach z 7. Targów Książki Kulinarnej, na które dotarłam wczoraj, w ramach przerwy w pisaniu o galaretkach w PRL i architekturze w średniowieczu. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Lipiec. Koleżeństwo w mediach społecznościowych dzieli się wakacyjnym szczęściem pożytkując zasłużony czas wolny wedle uznania. … Czytaj dalej Zupa z wąsem i kawa z kłaczkiem

II wojna w czerwcu: Berlin i Norymberga

Oprowadzam turystów po Warszawie, w Polin Muzeum Historii Żydów Polskich, a ostatnio zrobiłam kurs po Majdanku, o II wojnie światowej w sezonie turystycznym opowiadam niemal codzienne. Ale mam wrażenie, że im bardziej wchodzę w szczegóły i mikrohistorię, tym bardziej gubię szerszy kontekst … dlatego chętnie wzięłam grupę licealistów z USA, która planowała odwiedzić Berlin, Norymbergę i Monachium. I pojechałam na wycieczkę szkolną śladem II wojny … Czytaj dalej II wojna w czerwcu: Berlin i Norymberga

Poncz, zupa pho i stare plany Warszawy

Szczęśliwy kot młodszy poluje na kartki znikające z podajnika drukarki. Równie szczęśliwy kot starszy leżakuje na materiale drukowanym, czyli książkach i mapach zaścielających dość szczelnie stół. Tym razem przygotowuję zwiedzanie śladem Lucyny Ćwierczakiewiczowej, autorki bestselerowych książek kucharskich i poradników prowadzenia domu. Ku radości moich kocic kleję sobie plan centrum Warszawy z roku 1852, a konkretnie łączę poszczególne planiki z Taryfy domów miasta Warszawy i Pragi … Czytaj dalej Poncz, zupa pho i stare plany Warszawy

Wulkan na samopoczucie

Za oknem szaro, zacina śnieg z deszczem, albo sam deszcz. Koty śpią na kaloryferach, jakby miały atak narkolepsji. A ja muszę wyjsć, bo jakiś zabłąkany turysta (lub grupa) postanowiła zwiedzić Warszawę. Super! Tak mam co roku między listopadem a marcem. Czasem bardziej pada deszcz, a czasem po prostu wali śnieg. I wtedy marzę o gorących źródłach, żeby tak wejść i poleżeć… Nic prostszego – zaledwie … Czytaj dalej Wulkan na samopoczucie