Tour miradour

Wiem, powinno być miradouro, bo chodzi o wyraz portugalski i azorską wyspę Sao Miguel, ale tour miradour (bez o) brzmi znacznie bardziej jak: „wycieczka panoramiczne zapierająca dech w piersiach z zachwytu”. To był dzień pełen wrażeń, a my po prostu wypożyczyłyśmy samochód i objechałyśmy wyspę. Samochodowe objeżdżanie punktów widokowych czyli miradouros, to jedna z głównych wyspiarskich atrakcji. Widoki są różne; po pierwsze – dramatycznie oceniczne … Czytaj dalej Tour miradour

Matematyka, szyfry i warszawskie desery

Nie zawsze wybieram moje lektury sama. Czasem mnie ktoś o coś zapyta, czasem dostanę zlecenie na tekst albo oprowadzenie tematyczne. I wtedy odpływam w światy, których inaczej nigdy bym nie poznała. Tak było w listopadzie, kiedy na kilka dni zamieszkałam wśród szyfrów, matematyki i lodów waniliowych. Moim zadaniem było napisanie scenariusza lekcji o pogromcach „Enigmy”: Marianie Rejewskim, Jerzym Różyckim i Henryku Zygalskim. Fajnie, pobiegłam do … Czytaj dalej Matematyka, szyfry i warszawskie desery

Na Maderze bez Marszałka

Kto z naszych był na Maderze? Józef Piłsudski! – to była moja pierwsza myśl przy kompletowaniu lektur niezbędnych na zimowy wypoczynek na Maderze. 2018 – rok jubileuszowy, od odzyskania Niepodległości mija sto lat, i nagle te moje wakacje na środku oceanu nabrały wymiaru nostalgiczno-patriotycznego, bo zdałam sobie sprawę, że jadę śladami Marszałka. Do bagażu podręcznego wzięłam książkę Adama Lewandowskiego o wakacjach, na które Józef Piłsudski … Czytaj dalej Na Maderze bez Marszałka

Konstancin nieoczywisty

— Powinniśmy byli podpisać oświadczenie, że za szkody na ciele i obiektach nie odpowiadają organizatorzy — To jedna z tych złotych myśli, które przychodzą do głowy post factum. Jedna z pań ostrożnie badała stopą przerdzewiały podest schodów ewakuacyjnych, z zarośniętego zieleniną dachu dochodziło radosne i pełne antycypacji: O, schody jeszcze wyżej!, a z poziomu trawy i zza krzewów wystawały obiektywy. Nieco dalej, kilku amatorów płci … Czytaj dalej Konstancin nieoczywisty

Taniec wśród kwitnących wiśni oraz kołysanki w jidisz

W sumie, jestem entuzjastką mojego zawodu, znaczy: lubię to, co robię. Chodzenie po muzeach sprawia mi przyjemność, a posiadanie uprawnień przewodnickich pozwala zaoszczędzić na biletach lub korzystać ze zwiedzań kuratorskich. Tak spędziłam luty i marzec przed sezonem turystycznym 2017, oraz nieliczne wolne chwile w kwietniu. Moje warszawskie typy na wiosnę są dwa. Pierwszy, to „Podróż do Edo” w Muzeum Narodowym i oferta wykładów o drzeworytach … Czytaj dalej Taniec wśród kwitnących wiśni oraz kołysanki w jidisz

Bez programu nad Morskim Okiem

Morskie Oko: góry, woda i ja. Żadnych edytorów i filtrów. Nie retuszowałam go komputerowo. Tylko, że zostało zrobione bardzo wcześnie rano. Szczerze mówiąc tego lipcowego poranka nie byłam w Tatrach zupełnie sama. Towarzyszyłam ekipie filmowej z Tajlandii, która chciała nakręcić piękne góry, do filmu dokumentalnego o Polsce. I się nam udało. Musieliśmy jednak wyjechać z Zakopanego zanim w stronę Morskiego Oka ruszyli turyści. Jak się … Czytaj dalej Bez programu nad Morskim Okiem