Ogórki: polscy poeci vs włoscy turyści

Cetrioli!? Ogórki, znowu?! – mało co wzbudza tyle emocji wśród moich włoskich turystów, co fakt, że w Polsce jemy ogórki. Żurek, barszcz czerwony, grzyby, ryby słodkowodne (zwłaszcza karpie), zasmażana cebula, kiszona kapusta, śledzie, smalec – listę dań i składników kontrowersyjnych dla przeciętnego włoskiego turysty można mnożyć. A w ścisłej czołówce tej listy są ogórki – we wszystkich postaciach: kiszone, mizeria, a nawet surowe, podane jako … Czytaj dalej Ogórki: polscy poeci vs włoscy turyści

Czekając na „odmrożony” stolik

Restauracja to miejsce gdzie gość może przyjść o każdej porze i zamówić danie podzielone na porcję. Pojawiały się w XVIII-wiecznym Paryżu i to była ogromna zmiana. Wcześniej działały w mieście traktiernie gdzie sprzedawano tylko całe sztuki więc nawet niewielkie ekipy musiały zamawiać z wyprzedzeniem. Alternatywą były oberże i hotele, ale rzadko gdzie dobrze karmiono… Czekając na otwarcie warszawskich restauracji sięgnęłam po „Fizjologię smaku” napisaną przez … Czytaj dalej Czekając na „odmrożony” stolik

Śniadanie a la Moniuszko

Jak wyglądało moje śniadanie z Ojcem Polskiej Opery Narodowej – widać na załączonym obrazku. Wyszło niesamowicie smakowicie ale też wariacja na temat szakszuki, czyli jajka zapieczone w wyraziście przyprawionym sosie pomidorowym , po mojemu podprawione wędzoną papryką w proszku oraz podsmażoną na maśle szynką z czerwoną cebulą to pewniak. Trochę na zasadzie mieszanina rzeczy dobrych… po prostu: jeżeli ktoś je i lubi poszczególne składniki to … Czytaj dalej Śniadanie a la Moniuszko

#zostańwdomu i zwiedzaj „Żydowską Warszawę”. Kulinarnie

Mapa interaktywna, domena publiczna, i dobry (dawny) przepis na pieczoną kaczkę – tyle potrzeba by poznawać żydowską Warszawę nie wychodząc z domu. Od kilku dni pracowałam nad scenariuszem wirtualnego spaceru historycznego i udało się. Już niedługo spotkanie on-line a poniżej kilka impresji kulinarno-historycznych. Inspiracji do pracy dostarczył mi mail od koleżanek z Muzeum Żydów Polskich POLIN i ich prośba by zaproponować zwiedzanie lub spotkanie on-line … Czytaj dalej #zostańwdomu i zwiedzaj „Żydowską Warszawę”. Kulinarnie

#zostańwdomu i wyjedź na Riwierę. Kulinarnie

Tym razem wystarczy puszeczka groszku, odrobinę pietruszki, tymianku, skórki od cytryny i masło. Oraz silna potrzeba: wyjścia, wyjechania, wyglądania i fine diningu… Mając puszkę groszku, po około półgodzinnych staraniach można trafić na Riwierę, i to w sam środek karnawału 1889 r.  Wystarczy ten groszek udusić w wywarze z pietruszki, tymianku i cebulki, do którego trzeba dodać listek laurowy i otartą skórkę z cytryny. Czyli zaczynamy … Czytaj dalej #zostańwdomu i wyjedź na Riwierę. Kulinarnie

#zostańwdomu i wyjedź na Podhale. Kulinarnie

Jeszcze jedna puszeczka fasoli do kosza na szafie i rozkładanie mega zakupów po wszelkich domowych zakamarkach uznam za zakończone. Uff…., no prawie: uff, bo to była ta jedna puszeczka za dużo, i z przeładowanego kosza na szafie spadła mi pod nogi wielka papierowa torba suszonych prawdziwków. Po domu rozszedł się zapach lasu i przygody. Cóż było robić? Zaczęłam planować kulinarną wycieczkę do Zakopanego (i okolic) … Czytaj dalej #zostańwdomu i wyjedź na Podhale. Kulinarnie

#zostańwdomu i wyjedź na Maderę. Kulinarnie

Pomidory w puszce, cebula, ziemniaki, jajka i ocet oraz torebka liści laurowych – tyle mi wystarczy, żeby się kulinarnie przenieść na Maderę. Bo ile można spać? Zakupy zrobione, książki i płyty zgromadzone, Internet działa bez zarzutu. To mój pierwszy weekend pod hasłem: zostań w domu w czasie pandemii i pierwszy zupełnie wolny weekend od sierpnia ubiegłego roku. Mam czas i zapasy więc robię sobie dzień … Czytaj dalej #zostańwdomu i wyjedź na Maderę. Kulinarnie

O pączkach i babcinej kuchni

Dziś pączek tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku, znowu się rozciąga i pęcznieje jak gąbka do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska – to opis pączków skreślony piórem Jędrzeja Kitowicza, pamiętnikarza i zbieracza obrazków z życia codziennego za czasów króla Augusta III Sasa (1733-1763). Kitowicz żył w ciekawych czasach, dużo się wokół niego działo, i jeszcze więcej zmieniało, a on … Czytaj dalej O pączkach i babcinej kuchni

O pierogach, miłości i kulinariach z Ukrainy

Jak smakowały moje studenckie podróże? To pytanie musiałam sobie zadać kiedy razem z Pauliną Nawrocką – Olejniczak stworzyłyśmy zespół badawczy na podyplomowych studiach Food Studies SWPS. Nasz projekt miał dotyczyć kuchni ukraińskiej, ale takiej do której tęsknią mieszkający w Polsce Ukraińcy. I takiej, której można skosztować w Krakowie i w Warszawie. Kuchnia ukraińska nie jest dla mnie kuchnią egzotyczną. Jeździłam, odwiedzałam, jadałam… a po zastanowieniu … Czytaj dalej O pierogach, miłości i kulinariach z Ukrainy

Wiedźmin, kulinaria i zagraniczni turyści

Półmiski i patery pełne świeżych (bo teleportowanych) krabów z Poviss i krewetek przybranych sałatą i ćwiartkami limony, łososie, marynowane oliwki, salaterki małych ośmiorniczek, misy czarnego kawioru z jesiotra łopatonosego (prawdziwego oraz w formie iluzji czwartego stopnia), a także – nieznana wiedźminowi roślina strączkowa – to menu bankietu serwowanego podczas zjazdu czarodziejów na Thanedd, które opisane jest w „Czasie Pogrady” Andrzeja Sapkowskiego, czyli w drugim tomie … Czytaj dalej Wiedźmin, kulinaria i zagraniczni turyści