Kryzysowy karnawał Zofii Moraczewskiej. Wspomnienia z 1923 r.

Karnawały w II Rzeczypospolitej? Wielkie eleganckie bale i szalone wieczory na dancingu: fraki, jedwabne suknie, torebki obszyte futrem z małpy i szampan lejący się strumieniami. Jednak w latach 20 XX wieku życie, nawet wpływowych polityczek i polityków, częściej niż na parkietach tanecznych toczyło się w kuchni i przy notatniku, gdzie podliczano trudno spinający się budżet. Przynajmniej tak było w przypadku Zofii Moraczewskiej na początku lat … Czytaj dalej Kryzysowy karnawał Zofii Moraczewskiej. Wspomnienia z 1923 r.

Szczęśliwe pączki i chrust z rajskiego drzewa

Tłustoczwartkowe specjały z legendarnej Ziemiańskiej Choć powieść Tyrmanda ukazała się w 1955 roku, kulinarne tęsknoty i ambicje powieściowego cukiernika nierozerwalnie wiążą się z okresem dwudziestolecia międzywojennego. To właśnie wtedy Warszawa, ze swoimi kawiarniami i cukierniami oraz jakością wyrobów dorównywała Paryżowi czy Wiedniowi. W samym centrum tego smakowitego uniwersum, przy ulicy Mazowieckiej 12, znajdowała się cukiernia „Ziemiańska” – miejsce, gdzie zapach świeżo palonej kawy mieszał się … Czytaj dalej Szczęśliwe pączki i chrust z rajskiego drzewa

Karnawał w Warszawie. Metamorfozy

Od tajemniczych masek do pączkowych „składkowych śniadań” Kiedy myślę o karnawale w dawnej Warszawie, przed oczami stają nam przede wszystkim góry lukrowanych pączków i złocistych faworków ustawione na drewniany stole nakrytym piękną serwetą. W mojej wyobraźni ciastka stoją koło samowara lub eleganckiego, platerowanego zestawu do podawania kawy. Ale czy karnawał miał zawsze ten sam „kulinarny” scenariusz? Czy pączek od zawsze był niekwestionowanym królem miejskich uciech? … Czytaj dalej Karnawał w Warszawie. Metamorfozy

Smaki i prace karnawałowe 140 lat temu według Lucyny Ćwierczakiewiczowej

Karnawał dla dobrych gospodyń, do których pisała Lucyna Ćwierczakiewiczowa, był miesiącem pełnym pracy. Należało wykonać cały szereg czynności by prowadzić dom na bieżąco oraz przygotować na kolejne miesiące. Styczeń i luty upływały na przygotowywaniu karnawałowych specjałów i podejmowaniu gości. Jakie smakołyki zalecała warszawska autorka na karnawał? Jak wyglądał styczeń perfekcyjnej pani domu w latach 80 XIX w.? Karnawał skrzętnej gospodyni W miesiącu tym wszelkie zapasy … Czytaj dalej Smaki i prace karnawałowe 140 lat temu według Lucyny Ćwierczakiewiczowej

Andrzejki u Moraczewskich

Zima to czas spokoju, odpoczynku dla ziemi i… chwilowej ulgi dla ogrodników. Ale nie dla Zofii Moraczewskiej! Kiedy tylko opadły liście, a kalendarz zaczął odliczać dni do pierwszych mrozów, Pani Zofia, żona premiera, wpływowa posłanka i działaczka społeczna, wpadała w wir towarzyskich przygotowań. Na horyzoncie majaczyło Boże Narodzenie i Karnawał, ale prawdziwy sezon zimowych zgryzot i radości otwierały hucznie obchodzone Andrzejki. Z listów Moraczewskiej do siostry … Czytaj dalej Andrzejki u Moraczewskich

„Zewsząd jesteśmy obmurowani”: Mary Berg patrzy na mur getta warszawskiego

Dziś oficjalnie założona żydowskie getto. Że tam zakazano poruszać się poza granicami wyznaczonymi przez konkretne ulicę. Jest duży ruch. Nasi ludzie nerwowo biegają ulicami i szeptem przekazują sobie różne wiadomości, jedna bardziej fantastyczna od drugiej. Rozpoczęto już prace przy budowie muru granicznego, który ma mieć dwa i pół metra wysokości. – zapisała Mary Berg w swoim dzienniku pod datą 15 listopada 1940 r. 16 listopada 1940 … Czytaj dalej „Zewsząd jesteśmy obmurowani”: Mary Berg patrzy na mur getta warszawskiego

Aromatyczny krem z dyni i marchewki 

Dynia to jeden z symboli Rosz ha Szana — żydowskiego Nowego Roku, obchodzonego jesienią, a spożywanie jej jest kulinarnym sposobem na podkreślenie życzeń pomyślności na nowy rok. Podobnie marchewki, często w słodkich gulaszach (cymes), są często gotowane na to święto ze względu na swój złoty kolor, symbolizujący bogactwo. Ten przepis na aksamitny krem z dyni i marchewki jest prosty, rozgrzewający i często pojawia się na … Czytaj dalej Aromatyczny krem z dyni i marchewki 

Hiperinflacja w słoiku: jesień Zofii Moraczewskiej między powidłami a polityką

Jeśli myśleliście, że klapa wielkanocnej baby (którą opisałam w poprzednim tekście jako „drożdżowy koszmar senny”) była szczytem domowego dramatu w willi „Siedziba” Zofii i Jędrzeja Moraczewskich, to znaczy, że nie znacie jesiennych perypetii jednej z matek polskiej niepodległości.  W książkach i artykułach o Zofii Moraczewskiej zwykle poświęca się więcej uwagi jej wybitnej karierze politycznej i społecznej – była posłanką na Sejm i działaczką o prawa kobiet – zapominając, jak wielki trud i konsekwencję wkładała w zarządzanie … Czytaj dalej Hiperinflacja w słoiku: jesień Zofii Moraczewskiej między powidłami a polityką

Apteczny cukierek i zielone „Shreki”: najsłodsze kulinarne dziedzictwo Warszawy

Początek listopada to czas, w którym powietrze wibruje od chłodu, dymu ze zniczy, szelestu kasztanowych liści i… podniebienia tęsknią do smaku cukru. To smak, który Warszawiacy i Warszawianki znają na pamięć. Smak warszawskiej tożsamości. Smak pańskiej skórki. Przesadziłam? Jeśli zapytacie Warszawiaka lub Warszawiankę, co jest nierozerwalnym symbolem święta Wszystkich Świętych, może usłyszycie o zniczach na grobach, o kweście na cmentarzach, spacerze na Stare Powązkowski, ale … Czytaj dalej Apteczny cukierek i zielone „Shreki”: najsłodsze kulinarne dziedzictwo Warszawy