Bitwa pod Grunwaldem od kuchni

15 lipca 2020 roku to 610 rocznica Bitwy pod Grunwaldem i jednocześnie jedna z niewielu dat, którą przywołują z pamięci osoby, które zasadniczo do przedmiotu historia miały stosunek negatywny lub otwarcie wrogi. Częściowo ma to związek z kulinariami a raczej otrzymującym się od pokoleń upodobaniu do domowego bimbrownictwa oraz popularności zacieru tworzonego o metodę grunwaldzką czyli w proporcji 1 kg cukru na 4 litry wody i 10 gram drożdży.

Wspominanie zmagań polsko-krzyżackich nie musi odbywać się w oparach fermentacji, a może wręcz nie powinno jeżeli uszanować upodobania króla Władysława Jagiełły, który był znany z abstynencji. Twórca unii polsko-litewskiej do posiłków popijał wodę źródlaną i raczył się leniwymi, tak przynajmniej interpretuje się w nauce historycznej zapisy z rachunków dworu królewskiego dotyczące dużych ilości jaj, mąki, sera oraz zużywanych na potrzeby władcy i jego najbliższego otoczenia. Niestety nie zachowały się przepisy a jedynie zapis wydatków kuchennych ale przecież technika robienia pierogów z serem lub leniwych nie wiele zmieniła się przez stulecia.

Znacznie więcej wiadomo o tym co jedzono i jak przyrządzano dania na stół Wielkiego Mistrza bo zachowały się średniowieczne rachunki, spisy magazynowe, inwentarze oraz zbiór ekskluzywnych i elitarnych przepisów z XV wieku, który łączony jest z Malborkiem. Reguła nakładała na rycerzy surowe posty ale kiedy nie trzeba było się ograniczać na stoły wydawano dania zachwycające kolorami i smakami drogich korzennych przypraw: kura na czarno, kurczęta na zielono, kołacze na biało…

Czy te przepisy można jakoś praktycznie wykorzystać, czy to jedynie ciekawy ale niezbyt jadalny eksperyment „żywej” historii? Żeby się przekonać warto sięgnąć po książkę Bogdana Gałązki „Kuchnia Wielkich Mistrzów Zakonu Krzyżackiego w Malborku”. Wśród 50 przepisów stworzonych przez tego cenionego szefa kuchni można trafić min na cukierki anyżowe, deser, którym zajadali się wielcy mistrzowie z rodziny von Jungingen: Konrad oraz jego młodszy brat, Ulryk. W interpretacji Bogdana Gałązki to pokruszona masa zagotowanych razem cukru, śmietany i anyżu (w proporcji 400 gram na 600 ml) podawana z delikatnymi plastrami złota. Złota?! Owszem, dla złagodzenia smaku oraz dla zdrowia do potraw dodawano tego szlachetnego kruszcu wierząc w jego uzdrawiająca moc.

Co czytać? Bogdan Gałązka, Kuchnia Wielkich Mistrzów Zakonu Krzyżackiego w Malborku, Warszawa: Multico, 2009 [można bez problemu kupić jako ebook]

Warszawa 15 lipca 2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s