Litewski sztetl pod afrykańskim niebem

– Jak będziesz w Kapsztadzie, to koniecznie idź do Muzeum Żydowskiego. Zobaczysz, spodoba ci się! – jak prosisz o rady muzealników, to dostajesz, o co prosisz. Zwłaszcza, że tej rady udzieliły mi kuratorki z Muzeum Żydowskiego im Gaona w Wilnie. Miały rację, bo muzeum w Afryce spodobało mi się bardzo. Choć nie mam wątpliwości, że to bardzo niszowy pomysł na zwiedzanie tego akurat miasta.

Do South African Jewish Museum poszłam pierwszego dnia, zaraz po przyjeździe na przylądek. Po dwóch tygodniach w buszu, safari i odkrywania serca Afryki potrzebowałam wrócić do cywilizacji, samochodów, korków, asfaltu i ogrodowej, udomowionej zieleni. Nigdy nie byłam materiałem na harcerkę. Zamówiłam ubera i pojechałam w stronę centrum Kapsztadu, czyli Ogrodów Kompanii Holenderskiej. Ogrody założono jako ogród owocowo – warzywny, który miał karmić wygłodniałych i chorych żeglarzy. Część rabatek utrzymano nawet w stylu takiego dawnego ogrodu kuchennego, ale dziś ogrody dostarczają podróżnym raczej pożywki estetycznej i intelektualnej.  Wokoło znajdują się najciekawsze muzea w mieście, w tym Muzeum Żydowskie RPA, choć parę fajnych miejsc na jedzenie też się znajdzie.

Muzeum podobało mi się od wejścia, czyli od koncepcji architektonicznej i kuratorskiej. Wykorzystano oryginalny budynek najstarszej synagogi w Południowej Afryce. Stara Synagoga została wybudowana w 1863 roku, po dwudziestu latach budynek został przebudowany, a w na początku kolejnego stulecia wybudowano obok Wielką Synagogę, zwaną po prostu Gardens Shul lub Gardens Synagogue, bo główne wejście było od strony ogrodów. To pierwszy budynek wzniesiony jako synagoga w Kapsztadzie, ponieważ wcześniej gmina spotykała się w adaptowanym domu mieszkalnym.

Wcześniej, czyli od kiedy? Pierwsi Żydzi osiedlili się w Południowej Afryce 36 lat przed wybudowaniem Starej Synagogi. Muzealny katalog dostarcza wszelkiej maści rozrywek, też matematycznych, ale po przeliczeniu doszłam do wniosku, że chodzi o lata 20-30 XIX w. Dlaczego tak późno? Europejczycy osiedlili się w tym miejscu w połowie XVII wieku. Ale przez kolejne stulecia pod kontrolą holenderską, w Południowej Afryce mogli osiedlać się jedynie reformowani, znaczy protestanci, więc Żydzi przybyli z Brytyjczykami, na początku XIX w. Na ekspozycji w muzeum dowiaduję się, że emigracja z Europy Wschodniej do Południowej Afryki między 1881 r. a 1914 r. to około 40 tysięcy ludzi z Litwy. Przed rokiem 1880 w Południowej Afryce mieszkało ok. 4 tysiące Żydów, przybyłych głownie z Anglii i Niemiec.

No własnie – muzeum. Dawne wejście do synagog było od strony ogrodów, ale dziś trzeba wejść od strony ulicy (Hatfield St.). Wystawę w Starej Synagodze zorganizowano w 1958 r. Potem, w II połowie lat 90 XX w. dobudowano nowy pawilon muzealny: ma symbolizować okrętowy trap, okładzina kamienna przywołuje Jerozolimę, a okna zaprojektowano tak, by wychodziły na Górę Stołową, symbol Kapsztadu. Jasny i skondensowany przekaz na temat tożsamości gminy żydowska w pigułce. Na terenie jest też inne muzeum: Centrum Holocaustu, zresztą świetnie zrobiona ekspozycja, ale zajmuje osobny budynek, po drugiej stronie dziedzińca.

Koncepcja kuratorska muzeum żydowskiego jest równie prosta i jasna, co architektura. Mamy trzy przestrzenie: Rzeczywistość (czyli: co jest w Afryce), schody w formie spirali czasu prowadzą do przestrzeni  Pamięć (czyli: co było w Starym Kraju), a na koniec członkowie gminy mówią o Marzeniach (czyli przestrzenie „postulowane”). Wyjaśnienie koncepcji ekspozycji Polin i symboliki budynku warszawskiego muzeum zajmuje mi trochę czasu na początku każdego zwiedzania. W Kapsztadzie jest to wyłożone znacznie prościej.

Pierwsza część wystawy dała mi kolejne elementy do układanki „jak zrobiono Południowa Afrykę”, czyli jak ten proces widzieli południowoafrykańscy Żydzi. Wcześniej czytałam białych: o Burach i Anglikach/Brytyjczykach; w Johannesburgu, w Muzeum Apartheidu, pokazano to samo od strony ofiar systemu. A rozmowy z Ishay Governer Irpa i curry w Durbanie wprowadziły mnie w temat hinduskiej wersji tej samej historii. Ale wystawę oglądałam bardziej jako przewodniczka warszawskiego POLIN Muzeum Historii Żydów Polskich, więc najbardziej zaciekawiła mnie sekcja Pamięć.

W Warszawie na ekspozycji, temat emigracji do Południowej Afryki, to średniej grubości strzałka na mapie w galerii o historii XIX w. W Kapsztadzie znalazłam litewski sztetl – muzealna konstrukcja. A właściwie miejscowość za mała na miasteczko, i pewnie większa niż wioska. W starym kraju wszystko było szarawe i drewniane począwszy od domów, w których mieszkano i pracowano. Na zajęciach o gminach żydowskich w Rzeczypospolitej Obojga Narodów w IBL widziałam współczesne zdjęcia z Białorusi – też drewniane chałupy, ale czasem malowane lub obłożone sidingiem. Klimat tych fotografowanych miasteczek na Białorusi i na tej ekspozycji ten sam: sennie i biednie. Same zgaszone kolory.

W litewskim sztelu wybudowanym w centrum Kapsztadu jest też studnia. Taka bardzo prosta. Obok domów, do których można zaglądać stoją dwie małe makiety: synagoga z Poniewieża i z Retów. Opis na ekspozycji informuje, że domy były skromne, nawet budynki synagog i beit midraszy budowano z drewna, choć synagogi były bogato zdobione wewnątrz. Całości ekspozycji dopełniają czarno-białe zdjęcia.

Jednym słowem – sztel. Taki, jak z powieści lub filmu z początku XX wieku. Dla mnie wizyta w tym muzeum to niesamowite doświadczenie wejścia w kliszę kultury. Wycieczka do świata zbiorowej wyobraźni na temat tego jak żyło się Żydom w Europie Wschodniej ponad 100 lat temu. I ciekawy materiał do eseju na studia podyplomowe na temat żydowskich gmin w miastach i miasteczkach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Niby trzeba było wybrać i opisać istniejącą gminę, ale ta wymyślona i wybudowana w afrykańskim muzeum wydaje mi się znacznie bardziej interesująca.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Gdzie jeść, co czytać? Jeść w Ogrodach Kompanii: fajne tea house i lunczownie w okolicznościach bujnej, południowoafrykańskiej przyrody. Czytać: ilustrowany mini katalog muzeum: Robertson Marian, South African Jewish Museum, Cape Town 2001, albo po prostu wejść na ich stronę.

Kapsztad, styczeń 2017 r., Warszawa styczeń 2018 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s