Buongiorno Signora Maschera! Moje weneckie „incognito” i lwy w miękkich pancerzykach

Luty w Wenecji. Kiedy dziś rano rano obudziła mnie kaskada zdjęć od przyjaciółki – feeria barw, piór i misternie zdobionych masek – wspomnienia z 2008 roku wróciły z siłą przypływu acqua alta. To był rok, w którym dzięki stypendium włoskiego Ministerstwa Kultury laguna wenecka stała się moim domem na osiem niezapomnianych miesięcy. Karnawał w Wenecji to dla wielu synonim komercji, ale dla mnie to przede wszystkim … Czytaj dalej Buongiorno Signora Maschera! Moje weneckie „incognito” i lwy w miękkich pancerzykach