Moje pasje

cropped-attachment-1.jpgPatrzenie, jedzenie, słuchanie muzyki i ciekawe historie. To moje pasje, o których lubię mówić i pisać.

Historia i cała reszta…

Studiowałam historię na Uniwersytecie Warszawskim i na weneckim Ca’ Foscari. Ostatnio wróciłam na studia (podyplomowe): w Instytucie Badań Literackich, na stosunki polsko-żydowskie i do SWPS na Food Studies. W czasach studenckich zaczęłam publikować moje badania. Dziś, bardziej niż któraś z wielkich epok historycznych, ciekawią mnie nietypowe źródła historyczne i metodologie, którymi można je badać. I lubię uczyć… a cała reszta w zakładce życiorys.

Źródła historyczne i kawa

Ciekawi mnie badanie ikonograficznych przekazów o historii oraz źródeł, które łączą przekazy obrazowe i tekst pisany. Interesują mnie metody, jakimi można je analizować: od teorii postrzegania po visual rhetoric. Interesuję się także sfragistyką, czyli nauką o pieczęciach. Inna moja pasja to przyglądanie jak współcześni historycy tworzą swoje teksty; i o tym właśnie rozmawiam ze studentami na zajęciach w Instytucie Historii UW. Nie zrywam jednak z badaniami archiwalnymi i kwerendami w bibliotekach krajowych i zagranicznych, lubię to robić bo ich rezultaty bywają zaskakujące. Tak odkryłam, że moje ulubione espresso w Rzymie serwuje bar w Biblioteca Vaticana, a w Narodowej Bibliotece Australii mogłam się przyjrzeć autografowi Jane Austin. I przeczytałam całe mnóstwo ciekawych historii.

Na staropolskiej biesiadzie i pod znakiem lwa

Na studiach w Instytucie Historycznym UW badałam biografie członków towarzystwa babińczyków, XVI i XVII wiecznych facecjonistów, którzy spotykali się na organizowanych w zaprzyjaźnionych szlacheckich dworkach… staropolskich domówkach. Dobra zabawa, wyborne jedzenie i doborowe towarzystwo inspirowało twórczość literacką, a bawili się między innymi Mikołaj Rej z Janem Zamoyskim… Moim zadaniem było badanie powiązań biograficznych, ekonomicznych i towarzyskich, co pozwoliło mi rozszyfrować kilka staropolskich dowcipów, ale po wytłumaczeniu niestety nie były już tak śmieszne! A potem wsiąkłam w temat i w historię czasów Jagiellonów.

Dlaczego lwy? Bo mam i miałam koty. Więc zaczęłam się im przyglądać: koty na obrazach, koty w literaturze, koty na pieczęciach. Ok, częsciej lwy niż koty domowe, ale dla kociary takiej jak ja, to na jedno wychodzi. W Katedrze Italianistyki UW obroniłam pracę, do której zainspirował mnie pobyt na stypendium w Wenecji i wszechobecne mniejsze i większe koty. W pracy opisałam, w jaki sposób Serenissima używała symbolu lwa i jak takie przedstawienia interpretowano ideologicznie w średniowieczu. Ponieważ Napoleon Bonaparte, po zdobyciu Wenecji, skutecznie zniszczył mi bazę źródłową usuwając wszystkie wizerunki lwa, musiałam odbyć szereg wypraw do najdalszych zakątków laguny oraz wybrzeży Dalmacji, żeby zebrać potrzebną dokumentację. Wtedy przez Triest dojechałam do Splitu… szukać zachowanych weneckich lwów. Więcej o moich fascynacjach w zakładce moje teksty.

Włoskie inspiracje

Moje „rzeczy włoskie” to raczej nie warzywa, choć uważam, że pomidory to złote jabłka nie tylko za sprawą koloru, ale i wybornego smaku. Powoli dojrzewające na moim balkonie owoce przypominają ekstrawaganckie, pomidorowe uczty, którym oddaję się za Alpami. Moje włoszczyzny to lata studiów w Katedrze Italianistyki UW i pracy wśród Włochów jako tłumaczka i przewodniczka. To też historia, której we Włoszech można dotknąć na każdym kroku. To język, w którym lista codziennych zakupów brzmi jak piosenka. To sztuka i muzyka, których piękno za każdym razem zachwyca mnie na nowo. To espresso, które jest mi niezbędne do życia. To wino, którego picie… studiowałam na kursach sommerlierskich w slow food w Wenecji. I kultura slow food, czyli jedzenia produktów zdrowych, regionalnych i najwyższej jakości.

Na mieście, w archiwach i na sali wykładowej

Oprócz badań własnych, wykonuję poszukiwania archiwalne i biblioteczne na zamówienia. W 2014 r. pracowałam na zlecenie  Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny, przy uzupełnieniu informacji archiwalnych dotyczącej funkcjonowania ŻIH w czasach PRL. Pasją poznawania przeszłości i radością odkrywania tajemnic historii dzielę się ze studentami, czytelnikami i turystami, których oprowadzam jako przewodniczka. W Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego prowadziłam kursy ćwiczeń z Nauk Pomocniczych Historii ŚredniowieczaWstęp do badań historycznych. Na Wyższej Szkole Politologii, Komunikacji i Stosunków Międzynarodowych w Warszawie prowadziłam zajęcia w ramach specjalizacji turystycznej, które dotyczyły aspektów teoretycznych i praktycznych związanych z ruchem turystycznym oraz pasażerskim ruchem lotniczym. Piszę materiały do National Geographic Odkrywca.

Miejsca szczęśliwe

Nie mam jednego ulubionego miejsca na świecie. Mieszkam w Warszawie, która mnie fascynuje. Lubię zaszyć się na środku Atlantyku i cieszyć się sztormem na Azorach. Wspaniale czuję się w Rzymie, a w Wenecji jak w drugim domu. Do dziś mam tymczasowy włoski dowód osobisty, gdzie jako miejsc zamieszkania wpisano: Lido di Venezia. Najbardziej lubię jeździć bocznymi drogami, zwiedzając wsie i małe miasteczka. Prowincjonalne muzea i przydrożne trattorie kryją niezwykłe skarby. Spokojne włóczęgi w Toskanii, Vento, Ligurii, czy Sycylii w doborowym towarzystwie przyjaciół to moje „idealne wakacje”.

Więcej info (daty, certyfikaty, itp) w zakładce Życiorys.  Jeśli potrzebujesz kogoś takiego jak ja? Zapraszam do kontaktu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s