O bananach, wierze w podręczniki szkolne i odnalezionym na Maderze Warneńczyku

Funchal, styczeń/luty 2018 Jedzie czwórka Polaków autobusem podmiejskim Rodoeste, linią numer 4, z Funchal w stronę Madalena do Mar. Mieszkanie w samym centrum miasta miało ten plus, że główny przystanek wszystkich linii znajdował się 10 minut spacerem. Nie chciało mi się wynajmować samochodu więc zwiedzałam Maderę autobusami liniowymi. Dało się i bywało ciekawie. –Na Ternerefie…

[PL] Konstancin nieoczywisty

— Powinniśmy byli podpisać oświadczenie, że za szkody na ciele i obiektach nie odpowiadają organizatorzy — To jedna z tych złotych myśli, które przychodzą do głowy post factum. Jedna z pań ostrożnie badała stopą przerdzewiały podest schodów ewakuacyjnych, z zarośniętego zieleniną dachu dochodziło radosne i pełne antycypacji: O, schody jeszcze wyżej!, a z poziomu trawy…

[PL] Katowice?! Wow! Architektura, foodporn i dyplomacja

Maj 2016. To był mój pierwszy raz na Europejskim Kongresie Ekonomicznym (EKE lub EEC- skórt nazwy angielskiej). W sumie słuchałam ciekawych paneli i odkryłam istnienie specjalisty „technology evangelist„. Było o ekspansji polskich traktorów w Afryce i kondycji Ursus (w ramach panelu o konieczności promowania polskiego biznesu przez polski rząd), o wyzwaniach dotyczących gazu ziemnego, o…

[PL] Żelazowa Wola: odsłona 2015!

We wrześniu 2015 r., Narodowy Instytut Fryderyka Chopina zorganizował kurs dla przewodników warszawskich, tuż przed rozpoczęciem Konkursu Chopinowskiego . Dzięki temu na jeden piękny, słoneczny dzień września wyjechałam do Żelazowej Woli. Zdobyłam nowy certyfikat – jestem zarejestrowana jako przewodnik w Domu urodzenia Fryderyka Chopina i Parku w Żelazowej Woli. Zrobiłam mnóstwo pięknych zdjęć i wszystkie straciłam…

[PL] Rzymskie wakacje, nowa Stara Oranżeria i kto wie co jeszcze…

Sobotni ranek w lutym 2016 spędziłam vis-à-vis rzymskiego Zamku Św. Anioła (alternatywą były ożywione wiewiórki- kolorystyczna dominanta widoku przez okno). A wokół mnie ryzality, osie widokowe, attyki i boniowania – od wczoraj uczestniczę w kursie dla przewodników w Królewskich Łazienkach. W sezonie, w parku jestem niemal co dzień. Dyżury w pałacu i parku to początek…

[PL] Mój wenecki karnawał: maski, wenecjańscy separtayści i lwy w miękkich pancerzykach

Buongiorno Signora Maschera! Luty 2016: karnawał w Wenecji, się rozpoczął. Przypomniała mi o tym bardzo wcześnie rano koleżanka Magdina Przybylska kaskadą zdjęć kolorowych masek i kostiumów. No cóż, jak balowałam na karnawale 2008 też traciłam poczucie czasu, choć nie tylko za sprawą hucznej zabawy. Było jedzenie i picie, ale było też odkrywanie lokalnych sekretów: spotkania…

[PL] Bruksela – czekoladki i kartografia.

Ostatni weekend listopada – wtedy w Brukseli wiele się dzieje. W tym roku nawet bardziej niż normalnie, bo trwał jeszcze stan wyjątkowy i na ulicach można było zobaczyć wojsko, policję i różne inne gwardie oraz służby w pełnej gotowości. Zwykle listopad kończą otwarte wieczory w galeriach i degustacje na placu Sablon, czyli Nocturnes du Sablon….

[PL] Z Trawnik do Bełżca

Podróż pamięci, walizka książek i jeden film. Z Trawnik do Bełżca: to itinerarium mojej weekndowej podróży pamięci. Dlaczego akurat tam? Do Bełżca pojechałam czytać książkę Miki Ben-Cnaan, Il grande circo delle idee, a wróciłam z listą lektur na długie, jasne, wiosenne lub letnie dni. Start – 31 stycznia, Trawniki: szary, smutny, późny poranek, zamieć i…

[PL] Niebieski marokański

Szaro, zimno, mokro… jesienno-zimowy spleen oraz różne paskudne infekcje dopadają mnie gdzieś około połowy listopada. I trzymają mocno, chyba że zmienię klimat. I wtedy okazuje się, że recepta na poprawę samopoczucia jest bardzo prosta: błękitne niebo, słońce, kwiaty, kolory, zapachy w powietrzu i zaplecze finansowe. Podobnie miał Jacques Majorelle (1886 – 1962), francuski malarz z…

[PL] Sycylijska majówka

maj 2011 Prowadzenie samochodu na Sycylii jest super. To jak play station tylko na żywo. Znaki, nikt ich nie traktuje nawet jak sugestii, więc jeden kierunek nie zawsze jest tylko jeden. Parkujemy gdzie się da, na przykład na środkowym pasie, bo trzeba wyskoczyć do sklepu, a skrajny prawy cały zapchany. Trąbimy, bo lubimy ten dźwięk….