O bananach, wierze w podręczniki szkolne i odnalezionym na Maderze Warneńczyku

–Na Ternerefie też mówią, że mieszkał ten Warneńczyk – powiedziała pani w moim wieku, z żółtą chustka zawiązana na głowie. W każdym przewodniku piszą, że słońce na Maderze grzeje nawet w zimie i faktycznie, owa pani oraz towarzysząca jej rodzina, w osobach męża i latorośli, byli lekko opaleni. Cała trójka profesjonalnie przygotowana spacer wzdłuż jednej z ponad 200 lewad (nawiasem mówiąc lewada brzmi lepiej niż … Czytaj dalej O bananach, wierze w podręczniki szkolne i odnalezionym na Maderze Warneńczyku

Konstancin nieoczywisty

— Powinniśmy byli podpisać oświadczenie, że za szkody na ciele i obiektach nie odpowiadają organizatorzy — To jedna z tych złotych myśli, które przychodzą do głowy post factum. Jedna z pań ostrożnie badała stopą przerdzewiały podest schodów ewakuacyjnych, z zarośniętego zieleniną dachu dochodziło radosne i pełne antycypacji: O, schody jeszcze wyżej!, a z poziomu trawy i zza krzewów wystawały obiektywy. Nieco dalej, kilku amatorów płci … Czytaj dalej Konstancin nieoczywisty

Sycylijska majówka

Prowadzenie samochodu na Sycylii jest super. To jak play station tylko na żywo. Znaki, nikt ich nie traktuje nawet jak sugestii, więc jeden kierunek nie zawsze jest tylko jeden. Parkujemy gdzie się da, na przykład na środkowym pasie, bo trzeba wyskoczyć do sklepu, a skrajny prawy cały zapchany. Trąbimy, bo lubimy ten dźwięk. Zatrzymujemy się na środku skrzyżowania pogadać z kolegą, lub koleżanką, jadącą z … Czytaj dalej Sycylijska majówka