Czekając na „odmrożony” stolik

Restauracja to miejsce gdzie gość może przyjść o każdej porze i zamówić danie podzielone na porcję. Pojawiały się w XVIII-wiecznym Paryżu i to była ogromna zmiana. Wcześniej działały w mieście traktiernie gdzie sprzedawano tylko całe sztuki więc nawet niewielkie ekipy musiały zamawiać z wyprzedzeniem. Alternatywą były oberże i hotele, ale rzadko gdzie dobrze karmiono… Czekając na otwarcie warszawskich restauracji sięgnęłam po „Fizjologię smaku” napisaną przez … Czytaj dalej Czekając na „odmrożony” stolik

Śniadanie a la Moniuszko

Jak wyglądało moje śniadanie z Ojcem Polskiej Opery Narodowej – widać na załączonym obrazku. Wyszło niesamowicie smakowicie ale też wariacja na temat szakszuki, czyli jajka zapieczone w wyraziście przyprawionym sosie pomidorowym , po mojemu podprawione wędzoną papryką w proszku oraz podsmażoną na maśle szynką z czerwoną cebulą to pewniak. Trochę na zasadzie mieszanina rzeczy dobrych… po prostu: jeżeli ktoś je i lubi poszczególne składniki to … Czytaj dalej Śniadanie a la Moniuszko

Moje zakopiańskie fascynacje

Grzybowa o smaku mięty i śledź z bryndzą, a do tego dużo muzyki Karola Szymanowskiego. Początek 2019 r. spędziłam na rozkminianiu jak smakowało Zakopane. Oto, co mi z tego wyszło.   Najpierw kilka tygodni spędziłam szukając zakopiańskich przepisów w warszawskich bibliotekach i potem były spacery pod Tatrami wśród krokusów (i tłumów turystów). A że smak to zjawisko polisensoryczne i tworzy się w mózgu jako synteza … Czytaj dalej Moje zakopiańskie fascynacje

Poncz, zupa pho i stare plany Warszawy

Szczęśliwy kot młodszy poluje na kartki znikające z podajnika drukarki. Równie szczęśliwy kot starszy leżakuje na materiale drukowanym, czyli książkach i mapach zaścielających dość szczelnie stół. Tym razem przygotowuję zwiedzanie śladem Lucyny Ćwierczakiewiczowej, autorki bestselerowych książek kucharskich i poradników prowadzenia domu. Ku radości moich kocic kleję sobie plan centrum Warszawy z roku 1852, a konkretnie łączę poszczególne planiki z Taryfy domów miasta Warszawy i Pragi … Czytaj dalej Poncz, zupa pho i stare plany Warszawy

Taniec wśród kwitnących wiśni oraz kołysanki w jidisz

W sumie, jestem entuzjastką mojego zawodu, znaczy: lubię to, co robię. Chodzenie po muzeach sprawia mi przyjemność, a posiadanie uprawnień przewodnickich pozwala zaoszczędzić na biletach lub korzystać ze zwiedzań kuratorskich. Tak spędziłam luty i marzec przed sezonem turystycznym 2017, oraz nieliczne wolne chwile w kwietniu. Moje warszawskie typy na wiosnę są dwa. Pierwszy, to „Podróż do Edo” w Muzeum Narodowym i oferta wykładów o drzeworytach … Czytaj dalej Taniec wśród kwitnących wiśni oraz kołysanki w jidisz

Kamienne róże i bąbelki, czyli piknik w Lombardii

– Ekipo! W tym roku jedziemy w góry oglądać ryty naskalne, bo muszę się zapoznać ze stanowiskiem archeologicznym do artykułu. Lodujemy na Malpensie, i jadąc do Werony na letni festiwal operowy, przejdziemy przez dolinę Val Camonica w Alpach. To prawie po drodze z Mediolanu… – prawie robi wielką różnicę (w tym przypadku mniej więcej dobę) ale ekipa była na tak. Postawili warunek, żeby po drodze … Czytaj dalej Kamienne róże i bąbelki, czyli piknik w Lombardii