Podróż do wnętrza ziemi z przerwą na lunch

Przystanek Terceira, jedna z centralnych, azorskich Wysp Szczęśliwych i kolejny dzień z wulkanami. Tym razem w planie mamy wejście do stożka – do środka! Brzmi egzotycznie i ekscytująco? Dla mnie bardzo, bo po wygodnych schodkach można wejść do wnętrza ziemi. Jaskinia Algar do Carvão to stożek wulkaniczny, który się nie zawalił. Lawa wypłynęła bokiem, a komora magmowa się nie zapadła i nie powstała kaldera. W … Czytaj dalej Podróż do wnętrza ziemi z przerwą na lunch

Litewski sztetl pod afrykańskim niebem

– Jak będziesz w Kapsztadzie, to koniecznie idź do Muzeum Żydowskiego. Zobaczysz, spodoba ci się! – jak prosisz o rady muzealników, to dostajesz, o co prosisz. Zwłaszcza, że tej rady udzieliły mi kuratorki z Muzeum Żydowskiego im Gaona w Wilnie. Miały rację, bo muzeum w Afryce spodobało mi się bardzo. Choć nie mam wątpliwości, że to bardzo niszowy pomysł na zwiedzanie tego akurat miasta. Do … Czytaj dalej Litewski sztetl pod afrykańskim niebem

Safari grand tour z polskim twistem

Tshukudu Game Lodge urządziło bal sylwestrowy w buszu, wokół wielkiego ogniska. Wcześniej kolacja – tradycyjne boma braai czyli grill na wolnym powietrzu  i mój stały afrykański dylemat: impala czy kudu? Antylopa prawie jak sarnina, no ale coś trzeba wybrać. Przynajmniej przy winie nie ma problemu, bo właściwie każde mi smakuje, nawet jeżeli za mocno w ustach czuć beczką. Prawdziwa afrykańska przygoda zaczęła się po kolacji. … Czytaj dalej Safari grand tour z polskim twistem

Niebieski marokański

Szaro, zimno, mokro… jesienno-zimowy spleen oraz różne paskudne infekcje dopadają mnie gdzieś około połowy listopada. I trzymają mocno, chyba że zmienię klimat. I wtedy okazuje się, że recepta na poprawę samopoczucia jest bardzo prosta: błękitne niebo, słońce, kwiaty, kolory, zapachy w powietrzu i… zaplecze finansowe. Podobnie miał Jacques Majorelle (1886 – 1962), francuski malarz z początku XX wieku, choć jemu akurat doskwierały problemy kardiologiczne. W … Czytaj dalej Niebieski marokański