Gdzie zjeść w Warszawie: lipiec 2020

W tym roku spędzam wakacje w mieście – i jak dotąd nie żałuję. Oto kilka miejsc, w których fajnie zjadałam w ostatnim miesiącu w Warszawie w centrum i w Wilanowie, gdzie warto wyskoczyć do pałacowego parku kiedy upał w centrum będzie nie do zniesienia.

Na ryby!

Wakacje w mieście mają plusy. Na przykład parę minut jazdy od domu mogę się poczuć jak nad morzem jedząc świeżą rybkę, i to w rozsądnych cenach. Takie atrakcje zapewnia menu Boston Port (ul. Okolska przy Puławskiej), kultowej miejscówki dla amatorów ryb i owoców morza działające na Mokotowie od poły lat 90 XX wieku.

Z zewnątrz to niepozorna budka, malowniczo opleciona imponującym krzakiem wina, a w środku…. porcja turbota, ryby, którą warto polecić tym wszystkim, dla których flądry są za suche. Turboty jak flądry mają białe mięso i mało ości, ale są znacznie większe, dzięki temu ich mięso, choć delikatne jest znacznie bardziej soczyste. Do tego sałatka, frytki i piwo… i nastrój wakacyjny gotowy! Następnym razem zatęskniłam za piknikiem nad jeziorami i wybrałam sielawę. Rybki są smakowite ale niewielkie, w „Boston Port” w porcje podawane są po cztery sztuki.

 

Jednak wizyta w Boston Port nie byłaby pełna przez spróbowania chowdera, czyli gęstej zupy rybnej zabielanej śmietaną lub mlekiem, wiązanej z byłymi brytyjskimi koloniami, np. wschodnim wybrzeżem Ameryki Północnej. W Boston Port można zamówić ten specjał w dwóch rozmiarach, a mniejsza porcja to świetna przystawka. Do chowdera podawane są aromatyczne grzanki. W sumie rachunek: za zupę, 500 gr turbota, dodatki, piwo i lemoniadę wyniósł 99 złotych, a zamówieniem najadły się dwie dorosłe osoby.
Na piknik!
Piknik w Wilanowie warto zgrać z ofertą lunchową w „Milanovo Restaurant & Pizzeria & Cafe” (ul. Kostki Potockiego), gdzie można zjeść szybko, wykwintnie i w rozsądnej cenie. Na przykład na początku miesiąca udało mi się trafić na zupę rybną przypominająca rosyjską uchę: pełną warzyw z oliwkami i kaparami. A na drugie danie ofercie lunchowej były tego dnia wspaniałe ravioli z ricottą, truflami i parmezanem. Całość rachunku to 25 złotych od osoby (bez napojów), ale uwaga: oferta obowiązuje w dni robocze do godziny 15 i jest inna każdego dnia!
Po godzinie 15 pozostaje zamawiać z menu głównego, które jest pełne równie apetycznych dań, w tym neapolitańskiej pizzy wypiekanej w 485 stopniach w ceglanym piecu. Wśród klasycznych pozycji zwracają uwagę interesujące ekstrawagancje, takie jak pizza Pera (po włosku: gruszka; 36 złotych). To pizza rossa, czyli z sosem pomidorowym, trzema rodzajami włoskich serów: mozzarella fior di latte, fontal i pecorino romano oraz migdałów, gruszek, papryczek chilli, syropu klonowego. Do tego jeszcze dochodzi słonawa pancetta, czyli włoski dojrzewający boczek. Trudno wstać po takiej uczcie od stołu, ale warto się przemóc i iść na spacer. Wejście do ogrodów pałacu wilanowskiego znajduje się ledwie parę minut od restauracji.
Na Żoliborz!
A na Żoliborz pojechałam spróbować pizzy z małosolnymi, młodymi kartoflami z koperkiem – takie rzeczy serwują w Cafe Bar Havana (budynek Domu Handlowego „Merkury”, na Słowackiego), ale zdania wśród warszawskich smakoszy na temat tego specjału są podzielone, warto więc wyrobić sobie własne zdanie.
Jak smakuje pizza „Młode Ziemniaczki” (30 PLN)? Ciasto jest świeże i miękkie, tam gdzie trzeba oraz chrupiące po brzegach, a na nim młode ziemniaczki, papryczki jalapeno oraz cała masa cieniutkich plastrów chrupiącego, lekko podfermentowanego ogórka. Całość jest hojnie posypana koperkiem.
Ogólnie je się tę pizzę przyjemnie, jalapeno dodaje wyrazistości a koperek letniego aromatu. W mojej porcji zginął smak pesto limonkowego, wędzonych: soli maldon i masełka, ale generalnie wolę zdecydowane smaki, więc może te nuty słono-kwaskowe po prostu mi umknęły. Za to ogórkowa lemoniada ucieszy każdego amatora orzeźwiającego i wyrazistego smaku (11 PLN).
Menu Cafe Bar Havana oferuje interesujące dania dla osób mniej entuzjastycznie nastawionych do ogórków. Smacznie chrupią kawałki boczniaka w panierce ukryte pod nazwą „skrzydełka z bocznika” (17 PLN). Bardzo ciekawe doznania gwarantuje feta marynowana w tymianku i chili, która po zapieczeniu w oliwie z pomidorkami staje się smakowitym smarowidłem; w żoliborskiej Havanie podawana jest z kawałkami chlebka naan (14 PLN). Dla ochłody warto sięgnąć po podawaną na zimno kawę shakerato z syropem sour sweet, kawałkami pomarańczy i listkami mięty (13 PLN).
Przy okazji, tuż obok wejścia jest super klimatyczny mural pokazujący dawny Żoliborz, który powstał jako część kampanii reklamowej z 2017 r. promującej piwo „Królewskie”. Mural „Good Looking Studio” się spodobał i został na dłużej.
Wkrótce więcej o tym jak wygląda Warszawa z perspektywy restauracyjnego lub kawiarnianego. Natomiast amatorom ogórków polecam wpis: Ogórki: polscy poeci vs włoscy turyści

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s